Jak Wierzyć? (feat. Malik Montana, Diho Raz) (prod. OLEK x Michał Graczyk)

Jak wierzyć w Boga?

W naszych trudnych czasach, jak nigdy dotąd ... - tak możemy dzisiaj rozpocząć naszą rozmowę, ale z drugiej strony - czy są jakieś proste czasy? Czy jest czas w historii ludzkości, który można nazwać prostym? Czy w naszych czasach rzeczywiście występują jakieś niewiarygodne trudności?

Jak wierzyć w Boga?

Czy było łatwiej tym, którzy przeżyli na gruzach Imperium w latach 90., którzy głodowali w czasie wojny i odbudowali kraj po niej, nie wspominając o latach porewolucyjnej dewastacji, wielki terror i wojna domowa? Za każdym razem przedstawia ludziom własne testy, organizuje własny egzamin, na którym zalicza się życie, honor, godność, a bardzo rzadko - względne samopoczucie.

Czasy zawsze były trudne i przez cały czas człowiek szukał pomocy w trudnościach, pocieszenia w licznych kłopotach i smutkach, wzmocnienia w ciężkiej pracy. I to właśnie dała ludziom wiara w Boga.

Skoro czytasz ten tekst, oznacza to, że najprawdopodobniej już zrozumiałeś i poczułeś potrzebę wiary w siebie, ale coś stoi na przeszkodzie, abyś zrobił zdecydowany krok i uwierzył, coś cofa się, spowalnia twój rozwój. Jak zrobić ten decydujący krok, jak uwierzyć w Boga?

Ku wierze poprzez zaufanie

Zrozumieliście więc konieczność wiary, szczerze chcecie wierzyć, ale wiara nie przychodzi. Coś cię powstrzymuje. Co? Najprawdopodobniej jest to twoje doświadczenie życiowe, ładunek nagromadzonej wiedzy, który zaprzecza temu, jak Boża Opatrzność powinna działać w umyśle laika.

Dlaczego ludzie robią dobrze, ale nie otrzymują widocznej nagrody? Dlaczego istnieją choroby i wojny, dlaczego ludzie giną w katastrofach? Dlaczego ktoś może modlić się przez całe życie, ale nadal nie może dostać tego, czego chce?

Chcę Ci zaproponować: pamiętajmy dzieciństwo. Nie, nawet nie, jest mało prawdopodobne, abyś był w stanie zapamiętać siebie jako roczek. Czy masz małe dzieci, być może młodszych braci i siostry? Spróbujmy spojrzeć na świat ich oczami.

Wyobraź sobie, że właśnie nauczyłeś się chodzić mniej lub bardziej pewnie, nie upadasz już na każdym kroku, a nawet nie próbujesz biegać. Jesteś na spacerze, dotykasz ledwo posłusznymi nogami, podążasz, gdziekolwiek spojrzysz, bo przed Tobą tyle nieznanego i interesującego. Ale co to jest, duże, silne ręce chwytają cię i przenoszą na sam początek twojej ścieżki, a nawet skręcają w innym kierunku.

Dlaczego? Przecież nawet nie upadłeś, a jeśli upadniesz, nie będziesz płakać. Próbujesz biec ponownie, ale para rąk blokuje ci drogę. Jesteście oburzeni i głośno wyrażacie niezadowolenie z niesprawiedliwości tego świata. Ręce chwytają cię i niosą do domu.

Teraz, gdy jesteś już starszy, prawdopodobnie sam bez trudu zapamiętasz ten wiek. Zapamiętaj sytuacje, które Cię wtedy zdenerwowały, a które ucieleśniały dla Ciebie źle i sprawiedliwość świata. Lato, wszyscy twoi znajomi jedzą lody, prosisz mamę, żeby kupiła ci porcję, ale dostajesz odmowę.

Dobrze się zachowałeś. Mama wyjaśnia coś o tym, że niedawno byłeś chory, ale nadal nie rozumiesz jako dziecko i wyrażasz urazę i oburzenie lub wpadasz w furię, po której następuje zemsta - pozbawienie spaceru, a nawet policzek.

Czas leci, jesteś już nastolatkiem. A potem niesprawiedliwość świata spadnie na Ciebie z całą jego masą! Nie możesz wychodzić późno, nie możesz ubierać się tak, jak lubisz, nie możesz spędzać czasu z chłopakami, których nie lubią twoi rodzice, a oni są super. A wszystko to pomimo tego, że jesteś znakomitym uczniem i pilnie wykonujesz wszystkie prace domowe. Co za niesprawiedliwość!

Dopiero dojrzewając i wypełniając nierówności, rozumiesz, jak mądrzy byli twoi rodzice i jak śmieszne było twoje doświadczenie z dzieciństwa i dorastania, przez pryzmat tego, jak mądrość rodziców wyglądała niesprawiedliwie.

Rozumiesz, z ilu kłopotów uratowałeś niesprawiedliwe w oczach dziecka lub nastolatka, ale rozsądne kary, zakazy i przejawy surowości rodzicielskiej. Tylko dzięki nim urosłeś do swojego wieku, nie rujnując swojego zdrowia, nie tracąc czasu przeznaczonego na naukę drobiazgów, bez łamania fortuny, kontaktując się ze złą firmą.

Wyobraź sobie przez chwilę, co stanie się z dzieckiem lub nastolatkiem, relacje, z którymi rodzice będą budować na zasadzie handlu barterowego, któremu rodzice będą sprzedawać spełnienie wszelkich pragnień wypełnienia swoich obowiązków. Zjedz owsiankę - wylizujesz wylot, posprzątasz pokój - tu pieniądze na kilogram lodów, dostałem piątkę z testu - idź na spacer do rana ubrana jak Sailor Moon.

Zabawne? Ale dlaczego tak wielu próbuje budować swoją relację z Bogiem właśnie na tej zasadzie? Czy spełniłeś wymagania Boże, wyrażone w Przykazaniach i naukach patrystycznych, i czekasz na natychmiastowe wypełnienie ich modlitw i nie czekając, zaczynasz wątpić w ich wiarę?

Więc dziecko narzeka na rodzica, który nie zaspokaja swoich pragnień, nie mogąc zrozumieć mądrości rodzicielskiej. I to pomimo faktu, że różnica między dzieckiem a rodzicem wynosi co najwyżej kilka dekad.

Jak wierzyć w Boga?

Ale czy istnieje na świecie liczba, która może opisać, o ile szersza i bardziej nie do pokonania jest przepaść między śmiertelnym człowiekiem a wiecznym Bogiem? Czy jesteśmy w stanie zrozumieć mądrość Bożą podyktowaną niezliczonymi miliardami lat doświadczenia?

Odpowiedź jest oczywista. Co zostaje tym, którzy chcą wierzyć w Boga? Po prostu zaufaj. Ufać, to znaczy ufać Bogu, tak jak ufaliśmy naszym rodzicom w naszych czasach, polegając na Jego niezmierzonej mądrości. A kiedy Pan uzna to za konieczne, w odpowiednim czasie i pożyteczne dla nas, da nam prawdziwą jasną Wiarę.

Spreadjastrząb z ateistą

Zawsze uważałem, że różne instrukcje, jak przekonać ateistę (lub odwrotnie, jak przekonać ateistę teistę ) są głupie i bezużyteczne. No cóż, jak można przekonać do czegoś dorosłego ? Szkoda czasu, a to już nie jest dla nas zbyt wiele.

Jednak w życiu często pojawiają się sytuacje, gdy twój młody mężczyzna, narzeczony lub mąż okazuje się ateistą (lub, jak naiwnie siebie nazywają, niewierzącym ). Niestety, to właśnie ateiści coraz bardziej przejawiają fanatyczną nietolerancję w swojej wierze i po prostu nie ma innego wyjścia, jak tylko wdać się w kłótnię.

Powiedzmy od razu: zmuszenie ateisty do wiary w Boga jest prawie niemożliwe bez sprzeciwu ze strony tego ostatniego. Pan tylko wyciąga rękę, a wybór należy do człowieka. Ale jest możliwa i konieczna obrona prawa do własnych poglądów, przy jednoczesnym utrzymaniu związku.

Oto kilka z głównych powodów, z którymi się spotkasz:

  • Nauka zaprzecza Bogu. Tak nie jest, istnienie Boga nie jest sprzeczne z żadnym z istniejących praw naukowych. Często słyszymy też, że nauka nie potrzebuje Boga. Istnieje legenda o tym, jak wielki francuski naukowiec Laplace, wyjaśniając Napoleonowi swój pogląd na strukturę Układu Słonecznego, na pytanie cesarza Gdzie jest Bóg? odpowiedział z dumą: nie potrzebuję tej hipotezy. Być może wielki Laplace nie potrzebował niczego innego niż fizyka Newtona, aby zbudować model Wszechświata, ale ilość wiedzy zgromadzonej przez lata uniemożliwiła spojrzenie na dno Wszechświata, jak po prostu na miriady okrągłych kamieni wiecznie pędzących w pustce. Rozwój nauki przyrównał Laplace'a do pierwszoklasisty, który radzi sobie z dodawaniem i odejmowaniem bez potrzeby stosowania sinusów i całek. Odpowiedzią na nową wiedzę była Teoria Względności i Teoria Wielkiego Wybuchu (której, nawiasem mówiąc, Laplace również nie potrzebował), które dały początek (stworzenie!) Świata i Czasu - uznany fakt naukowy;
  • Kapłani sami grzeszą. Tak, grzeszą, ponieważ sługami Kościoła nie są aniołowie ani nawet najlepsi z ludzi. Ale pomyśl o tym: korupcja policji, stronniczość sędziów i nieuczciwość prokuratury są legendarne, czy to oznacza, że ​​Prawo nie jest potrzebne, a jeśli zostanie zniesione, poprawi się? Pytanie jest retoryczne. Podobnie grzeszność ministrów Kościoła i wiary nie dyskredytuje idei wiary jako takiej;
  • Wierzący są wszyscy szaleni. A w szpitalu - wszyscy pacjenci. Czy szpital sprawił, że zachorowali, czy też źle się poczuli ludzie sami przybyli do miejsca, w którym otrzymają pomoc? Szpital leczy ciało, a Vera leczy duszę, dlatego ludzie czując chorobę psychiczną idą tam, gdzie otrzymają pomoc - do Wiary i Kościoła;
  • Nie chcesz decydować za siebie i czekasz na instrukcje od Boga. Złudzenie, że sam decydujesz o wszystkim, może być pielęgnowane przez osobężycia na bezludnej wyspie. I nawet wtedy, dopóki nie spotka większej bestii. Być może wtedy, usadowiony na drzewie (jeśli ma czas), taka osoba będzie wystarczająco śmiała się z jego arogancji. Każda osoba żyjąca w społeczeństwie jest zdominowana przez państwo z jego instytucjami represji, szefami rządzącymi finansami, rodzicami, małżonkami i innymi, wieloma innymi siłami wpływającymi na pewne decyzje. Ty decydujesz, czy płacić podatki i ile? Czy należy dostarczyć certyfikaty agencjom rządowym i które z nich? Nawet w jakim wieku należy posłać swoje dziecko do szkoły, mówi Ci odpowiednie prawo.
Jak wierzyć w Boga?

Bóg, w przeciwieństwie do sił światowych, nie nakazuje, nie zabrania. Bóg, wiara i Kościół wskazują tylko drogę. Czy wejść na tę Drogę - człowiek sam wybiera.

To tylko kilka z przeszkód, z którymi nadal musisz się zmierzyć, krocząc ścieżką Wiary. Zaufaj Panu, a Pan sam ułatwi ci drogę.

Jeśli wierzysz w Boga - twój świadomy wybór, niech pomoże ci bardzo krótka modlitwa: Wierzę, Panie! Pomóż mojemu niedowierzaniu.

Jak zacząć WIERZYĆ W BOGA?

Poprzedni post Bułka na każdą okazję
Następny post Sekrety robienia ciasteczek z twarogiem